zajęcia dla przedszkolaków

JAK UCZY SIĘ MÓZG PRZEDSZKOLAKA?

Dziecko w wieku przedszkolnym uczy się całkowicie mimowolnie i bezkrytycznie.

 

Nic dla niego nie jest trudne. Wystarczy, że pójdzie do piaskownicy, gdzie bawią się dzieci mówiące w innym języku, a po kilku miesiącach samo będzie się nim posługiwać.

Przedszkolak nie musi się koncentrować na tym, czego się uczy. Jego mózg dosłownie pochłania to, co znajduje się w jego otoczeniu, tworząc silne połączenia między neuronami.

 

Jest to doskonały czas na rozpoczęcie, przeprowadzanych w życzliwej atmosferze, zabaw z czytaniem, matematyką czy nauki języków obcych.

 

W Akademii Nauki, dzieci bawiące się w czytanie Metodą Zaangażowania Emocjonalnego (MZE), uczą się czytać bez wysiłku.

Po naszych kursach przedszkolak idący do szkoły ma już pięknie rozwiniętą strukturę neuronalną, która jest odpowiedzialna nie tylko za czytanie, ale również za zdolność do uczenie się, gdyż MZE zakłada rozwój ciekawości poznawczej. Podczas zajęć dzieci wykonują dużo doświadczeń naukowych i mają okazję samodzielnie odkryć, co sprawia, że samolot lata, ile jest tlenu w powietrzu, jakie właściwości ma woda, powietrze itp.

 

Życzliwie, nie znaczy infantylnie.

 

? Mózg potrzebuje ambitnych wyzwań, żeby się rozwijać

Trening umysłowy i życie w bogatym środowisku zwiększa wagę mózgu. Trenowane lub stymulowane neurony zwiększają swój rozmiar, mają o 25% więcej rozgałęzień oraz większą liczbę połączeń, co przekłada się na inteligencję. Większa liczba rozgałęzień rozsuwa neurony, prowadząc do zwiększenia objętości i gęstości mózgu. Idea, że mózg jest jak mięsień, który rośnie dzięki ćwiczeniom jest nie tylko metaforą, ale także faktem.

 

? Czy pięć patyczków może wyzwolić potencjał pięciolatka?

Zabawa pięcioma patyczkami (liczmanami), nie jest wyzwaniem dla mózgu przedszkolaka i nie rozwinie jego matematycznego talentu.

Sześcioletnie dzieci, które przychodzą do Akademii na program Mali Mistrzowie Matematyki, już na pierwszych zajęciach bawią się wielkimi liczbami używając pomocy Montessori.

Na dalszych, uczą się mnożyć, operują ułamkami i liczą prawdopodobieństwo, potęgują, poznają liczby ujemne, szybko rachują wykorzystując metody wedyjskiej matematyki i świetnie się przy tym bawią! Żeby wykonać wszystkie te operacje, wystarczy, że potrafią liczyć do 10!

 

Życzymy miłego dnia i przyjemnych wrażeń  podczas czytania naszego bloga?

Dzieci na egzaminie

JAK WŁĄCZYĆ MÓZG NA EGZAMINIE?

Trójstopniowa procedura regulacji

 

Żeby odzyskać kontrolę nad zachowaniem czy uczuciami i przywrócić zdolności poznawcze dziecka, musimy wyciszyć i uspokoić gadzie oraz ssacze struktury jego mózgu.

Dzieci na naszych kursach poznają między innymi Trójstopniową procedurę samoregulacji (dążenia do równowagi), dzięki której uczą się odzyskiwać spokój i energię do działania. Składają się na nią trzy proste kroki:

 

?Krok pierwszy, to głaskanie jaszczurki, czyli uspokajanie mózgu gadziego. Dziecko ma szansę wyciszyć się i opanować stres.

?Krok drugi, karmienie lwa, to zmniejszanie reaktywności mózgu ssaczego. Dziecko odzyskuje poczucie własnej wartości oraz zdolność do zapamiętywania i uczenia się.

?Krok trzeci – budzenie olbrzyma to aktywizacja funkcji kory nowej i zdolności językowych, matematycznych, artystycznych oraz społecznych dziecka.

 

Od tego roku będziemy również uczyć dzieci posługiwania się Skalą gotowości do uczenia się, aby mogły samodzielnie określić i wyregulować swoje emocje. Wbrew pozorom, gdy wie się jak to zrobić, jest to bardzo proste.

 

Gad na egzaminie

Autor naszych programów Marek Hoffman:

„W tym roku miałem okazję pracować z dziećmi, które zdawały ważne dla siebie egzaminy w szkole. Mózg trójjeden i trening Trójstopniowej procedury regulacji był jednym z elementów naszych spotkań podczas kursów. Po egzaminach dzieci stwierdziły, że kilka razy podczas rozwiązywania testów zastosowały te procedury, kiedy, jak to same określiły: „ich gad zaktywował się, gdy natrafili na pytanie, które wydało im się trudne”. Nie muszę chyba dodawać, że wyniki egzaminów były bardzo dobre!”

 

Trójstopniowa procedura regulacji i Skala gotowości do nauki to autorskie rozwiązania, które stosujemy w Akademii Nauki. Wyrastają one z naszych 20-letnich doświadczeń w pracy z dziećmi i rodzicami. Opierają się one na uznanych i propagowanych w wielu szkołach w Kanadzie i USA technikach samoregulacji i rezyliencji.

 

Regulacja emocji i rezyliencja

Techniki samoregulacji (powracania do równowagi emocjonalnej), są bardzo skutecznym wsparciem dzieci w uzyskaniu optymalnego stanu emocjonalnego.

Techniki te są proste i łatwe, a ich stałe, cierpliwe stosowanie wpływa bardzo korzystnie na harmonizację pracy mózgu. Do technik tych należą np.: obserwacja oddechu, świadome odprężanie mięśni ciała, utrzymywanie uwagi na bodźcach docierających do nas z otoczenia.

 

Rezyliencja to umiejętność dostosowywania się do zmieniających się warunków, adaptacja, odporność psychiczna, plastyczność umysłu, zdolność do odzyskiwania utraconych lub osłabionych sił. Rezylientny mózg, to mózg zachowujący swój najwyższy potencjał w obliczu kryzysu czy zagrożenia.

Rezyliencję rozwijają techniki, które umiejętnie przekierowują uwagę dziecka na pozytywny obraz siebie, przywołują dobre doświadczenia, kiedy dziecko czuło się silne i wartościowe. Dzięki nim tworzą się w mózgu silniejsze połączenia między neuronami, związanymi z pozytywną oceną siebie.

Dziecko, które stosuje Trójstopniową procedurę regulacji z czasem panuje nad emocjami, staje się spokojniejsze i mniej reaktywne, lepiej się koncentruje, pamięta i rozumuje.

 

Życzymy miłego dnia i przyjemnych wrażeń  podczas czytania naszego bloga?

trudne zachowania dzieci

POSTĘPY W NEURONAUCE OBALAJĄ MITY NA TEMAT PRZYCZYN „TRUDNEGO” ZACHOWANIA DZIECI

Odpowiedz sobie na pytanie, czy Twoje dziecko:

 

? Boi się albo odczuwa smutek?

? Ma trudności z wyciszeniem się przed snem i często się budzi?

? Rezygnuje z wykonywania trudnych zadań, bo „na pewno się nie uda” albo nie będzie idealnie?
? Ma problemy z nauką?

? Nie chce mu się niczego robić?

? Jest zezłoszczone, agresywne werbalnie lub fizycznie?

? Odpływa myślami i się nie koncentruje?

? Dużo czasu spędza przed monitorem (gra, śledzi media społecznościowe, ogląda filmy)?

 

Przyczyną bardzo dużej części tych problemów jest przeciążenie stresem i trudności z odzyskaniem zasobów energii potrzebnej, by sobie z nim radzić.

 

 

Mózg trójjeden

 

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku Paul MacLean, neurobiolog z Yale, stworzył ciekawy, model mózgu. Według jego teorii nosimy w swojej głowie nie jeden, a trzy oddzielne mózgi! Stąd nazwa mózg trójjedyny.

Górna i zarazem przednia warstwa to kora nowa. Wspiera ona wyższe funkcje, takie jak język, matematyka, myślenie, uprawianie sztuki czy samokontrola.

Pod nią leży znacznie starszy mózg ssaczy, który zawiera układ limbiczny sterujący silnymi emocjami i popędami, uczeniem się, pamięcią oraz poczuciem własnej wartości.

Najgłębiej znajduje się najstarszy i najbardziej prymitywny, mózg gadzi, który reguluje wszystkie funkcje podtrzymujące życie.

Nadmierny stres sprawia, że kora nowa wyłącza się, a mózg wchodzi w alarmowy tryb działania, co sprawia, że dziecko staje się nadaktywne lub apatyczne i wycofane.

 

Walka, ucieczka zamrożenie – działanie alarmowe mózgu

Kiedy dziecko (nawet nieświadomie) czuje się zagrożone, jego mózg przełącza się w jeden z trzech trybów alarmowych:

Walka – dziecko jest nadmiernie pobudzone. Ma problem z koncentracją, rozumieniem co się do niego mówi. Może być agresywne i buntujące się.

Ucieczka – manifestuje się lękliwością i wycofaniem. Dziecko ma trudności z uspokojeniem swoich emocji, źle zapamiętuje informacje, ma problemy z uczeniem się i poczuciem własnej wartości.

Zamrożenie – w naturze, kiedy zwierzę nie może walczyć z drapieżnikiem i wie, że nie ucieknie, wtedy jego mózg uruchamia ostateczny mechanizm obronny – zamrożenie. Zwierzę pada i udaje martwe. Dziecko w stanie zamrożenia jest unikające i wycofujące się, marudne, ma niską motywację, czuje się chronicznie zmęczone, apatyczne, czy niespokojne.

 

W stanie nadmiernego stresu następuje przełączenie z „mózgu uczącego się” na „mózg walczący o przetrwanie”. W trybie alarmowym tracimy zdolność pamiętania i uczenia się, gubimy poczucie własnej wartości. Czujący zagrożenie mózg wyłącza wszystkie wyższe funkcje kory przedczołowej, do których należą: język, myślenie refleksyjne (w stresie zapominasz języka w buzi), myślenie twórcze, empatia (kiedy walczysz nie musisz kochać całego świata), zdolności matematyczne, samokontrola, silna wola, cierpliwość i wiele innych. Doświadczając nadmiernego stresu, dziecko napotyka trudności z koncentracją oraz pamięcią. Może łatwo się „wyłączać” lub stać się impulsywne.

 

Nie ma dzieci słabszych, czy niegrzecznych

Dziecko może „utknąć” w stanie dużego (walka) lub zbyt małego pobudzenia (ucieczka, zamrożenie) na krótką chwilę, miesiące a nawet lata.

Dzieci, które chronicznie „odpływają myślami”, czy też te nadaktywne, nie są w jakikolwiek sposób „słabsze”, niegrzeczne ani nie starają się za mało. One po prostu doświadczają nadmiernego stresu.

To bardzo ważne – nie ma głupich dzieci, dzieci niezdolnych czy niegrzecznych. Są tylko dzieci, których układy limbiczne są nadmiernie reaktywne.

 

On nie rozumie co się do niego mówi!

W trybie alarmowym silny stres powoduje kurczenie się mięśni w uchu środkowym, wyciszając częstotliwości charakterystyczne dla głosu ludzkiego i wzmacniając wrażliwość na dźwięki o niskich częstotliwościach.

Dla naszych praprzodków, którzy żyli w lesie miało to sens, gdyż dźwięki o niskiej częstotliwości mogły oznaczać obecność drapieżnika w krzakach, jednak dziś mechanizm ten (pochodzący z epoki kamienia łupanego) sprawia, że zestresowane dzieci są rozkojarzone i nie słyszą nauczycieli czy rodziców. One naprawdę mają problem z rozumieniem tego, co się do nich mówi.

 

Nie krzycz – to w niczym nie pomoże!

Krzyki i groźby tylko zwiększają stres dziecka i powiększają jego zagubienie.

Dzieci nie można zmusić, aby się „uspokoiły”, a grożenie im karą zwiększa dodatkowo poziom stresu, którego już i tak doświadczają. Nadmierne lub zbyt małe pobudzenie to nie jest ich wybór! Nie mogą też się „uspokoić”, jeśli nie wiedzą jak to zrobić.

 

Życzymy miłego dnia i przyjemnych wrażeń  podczas czytania naszego bloga?

sen ważny dla pracy mózgu

15 MINUT WIĘCEJ SNU MOŻE SPRAWIĆ, ŻE TWOJE DZIECKO BĘDZIE MIAŁO WYŻSZE OCENY W SZKOLE!

W 2015 roku przebadano czwarto- i szóstoklasistów, losowo polecając im, by przez trzy noce szli spać wcześniej lub później niż zwykle.

Pierwsza grupa zyskała w trakcie nocy 30 minut, natomiast druga straciła 31 minut prawdziwego snu.

Różnica w funkcjonowaniu tych dzieci spowodowana snem dłuższym lub krótszym była znaczna. Lekko senny szóstoklasista funkcjonował na zajęciach jak przeciętny czwartoklasista.

 

? Liczy się każde piętnaście minut snu.

Dr Kyla Wahlstrom z University of Minnesota odkryła, że nastolatki otrzymujące oceny A (czyli najwyższe) śpią średnio o piętnaście minut dłużej niż uczniowie oceniani na B, ci natomiast zwykle śpią kwadrans dłużej niż oceniani na C i tak dalej.

 

? Podczas snu mózg się uczy!

Mózg syntetyzuje część wspomnień w ciągu dnia, jednak dopiero w nocy są one wzmacniane i konkretyzowane – pojawiają się nowe wnioski i skojarzenia, prowadzące następnego dnia do pełnego zrozumienia. Dlatego dobrze jest przespać się z problemem ?.

 

? Dlaczego nie możemy się wyspać?

Najczęstszą przyczyną złej jakości snu dzieci (i nie tylko) jest napięcie emocjonalne.

Przedłużający się szkolny stres, lęki przed sprawdzianami i trudności w relacjach sprawiają, że hipokamp dziecka staje się nadmiernie reaktywny i przełącza organizm w tak zwany tryb alarmowy.

 

Życzymy miłego dnia i przyjemnych wrażeń  podczas czytania naszego bloga?

dziecko na kursie

POMAGASZ ZA SZYBKO? MOŻESZ SZKODZIĆ! ?


W serii badań przeprowadzonych w klasach o profilu matematycznym z gimnazjów i szkół średnich uczniowie, którzy musieli samodzielnie zmagać się ze skomplikowanym zadaniem, zanim otrzymali pomoc od nauczyciela, znacznie przewyższali wynikami rówieśników, którzy otrzymywali pomoc natychmiast.

? Autorzy tych badań podsumowali swoje wnioski prostym i zarazem eleganckim stwierdzeniem: umiejętności rodzą się z wysiłku.

Potwierdzają to również inni badacze, którzy szukali odpowiedzi na pytanie „Dlaczego podczas zajęć edukacyjnych tylko niektóre zdarzenia prowadzą do procesu uczenia się?”.

Znaleźli oni również prostą odpowiedź: ponieważ większość nauczycieli zdecydowanie zbyt wcześnie podpowiada rozwiązania i udziela pomocy.

Inni badacze, przyglądając się rozmaitym uniwersyteckim systemom nauczania fizyki, odkryli że „bez względu na stosowane przez wykładowców metody objaśniania, gdy studenci nie znajdowali się w impasie, proces uczenia się, zachodził rzadko”.

Wszystkie najbardziej efektywne systemy nauczania łączy jedno: opóźniają wsparcie ze strony nauczyciela do chwili, aż uczeń znajdzie się w kropce.

ROZWÓJ ZACZYNA SIĘ W PUNKCIE OPORU, A UMIEJĘTNOŚCI RODZĄ SIĘ Z WYSIŁKU.

Ta sama zasada obowiązuje w sporcie. Czy chodzi o biegacza, który chce szybciej biegać, czy o koszykarza pracującego nad nowym zwodem, czy u surfera próbującego opanować ślizg na bardzo dużej fali. Największe osiągnięcia wynikają często z ogromnego wysiłku i poczucia dyskomfortu.

SZTAMPA I PRZEWIDYWALNOŚĆ ZABIJAJĄ PASJĘ DO NAUKI I NIE ROZWINĄ KLUCZOWYCH CECH SUKCESU.

W szkole najczęściej nauka kojarzy się z wtłaczaniem do głów suchych faktów, aby później sprawdzić ich znajomość w sztywnych standaryzowanych testach. To nie tylko nie zachęca do nauki, ale przede wszystkim, nie rozwija cech, które są kluczowe dla przyszłości młodego człowieka.

Badani w Polsce licealiści, uważają, że szkoła najbardziej rozwija ich pamięć 74,2%.

W innym pytaniu 70% badanych uczniów deklarowała, że inteligencja jest tym kluczowym czynnikiem sukcesu w życiu. Jednak tylko 22,5% licealistów uważa, że jest ona rozwijana w szkole.

Brak ambitnych wyzwań sprawia, że talenty i możliwości dziecka nie tylko nie rozwijają się, ale wręcz zanikają.

Przykładem mogą być badania „Dziecięca matematyka”, przeprowadzone przez profesor Edytę Gruszczyk-Kolczyńską, z których wynika, że więcej niż połowa dzieci przedszkolnych w Polsce charakteryzuje się zadziwiającą łatwością nabywania wiadomości i umiejętności matematycznych oraz matematycznym ukierunkowaniem umysłu.

Niestety, już po ośmiu miesiącach nauki szkolnej dzieci przestają manifestować swoje uzdolnienia.

Dla profesor Gruszczyk – Kolczyńskiej wyniki badań oznaczają, że talenty matematyczne dzieci nie są umiejętnie rozwijane.

Potwierdzają to również Robert i Ellen Kaplanowie, profesorowie matematyku z Harvardu.

Ich badania na temat zdolności matematycznych małych dzieci są jednoznaczne – dzieci mają talent matematyczny i u każdego dziecka można go rozbudzić.

Jednak według tych wybitnych badaczy, dzieci tracą swoje uzdolnienia matematyczne, gdyż są w nieodpowiedni sposób uczone matematyki – szczególnie w pierwszych klasach szkoły podstawowej, kiedy są uczone przez nauczycieli nauczania początkowego, którzy nie są matematykami i często sami siebie uważają za matematycznie niezdolnych.

AMBITNE WYZWANIA I PRZYJAZNA ATMOSFERA ROZWIJAJĄ MOŻLIWOŚCI MÓZGU DZIECKA.

Uczenie się wymaga otwartego umysłu i nieskrępowanej ciekawości, które pozwalają dzieciom wykraczać poza ich indywidualne ograniczenia.

Aby wyzwolić możliwości dziecka, niezbędne są ambitne wyzwania i przyjazna przestrzeń, w której dziecko może ponosić porażki.

Zasady opisane na początku artykułu stosujemy na naszych kursach rozwojowych dla dzieci.

Nasi Trenerzy stawiają przed małymi naukowcami różne problemy i wyzwania. Na kursach Mistrzowie Matematyki dzieci często rozwiązują skomplikowane problemy matematyczne grupowo.

Trener moderuje proces, zadając dzieciom odpowiednie pytania, np. kto ma pomysł, jak to rozwiązać?; sprawdźmy, czy to rozumowanie jest prawidłowe; kto ma inny pomysł?; czy to jedyny sposób rozumowania?; dlaczego tak uważacie?; itp.

Dzieci, kiedy się „wkręcą” w rozwiązywanie problemów, same proszą trenera, żeby jeszcze im nie podpowiadał, mimo, że czas minął.

W efekcie zaczynają lubić matematykę i „główkowanie”, rozwijają umiejętność myślenia i rozwiązywania problemów, a to jest przecież podstawą dobrego radzenia sobie w szkole i później w życiu.

Nasze metody tym różnią się od szkolnych, że nie dajemy gotowych rozwiązań, tylko stawiamy problemy i zachęcamy do myślenia.

Dzięki temu dzieci uczą się błyskawicznie i z pełnym zaangażowaniem. Przedszkolaki same opracowują metody dodawania i odejmowania ułamków, pierwszoklasiści sami wyprowadzają wzory na pole trójkąta, trapezu czy pięciokąta, a trzecioklasiści sami dochodzą do wzoru Pitagorasa i opracowują zasady rachunku prawdopodobieństwa.

I co najważniejsze, doskonale się przy tym bawią. Do głowy im nie przychodzi myśl, że matematyka może być trudna!

Również na kursach Mały Odkrywca czy Mądre Dziecko, podczas zajęć nauki czytania Metodą Zaangażowania Emocjonalnego, stawiamy przed dziećmi ambitne wyzwania (bo tylko w ten sposób możemy wykształcić ich piękne, myślące, bogate w połączenia neuronowe mózgi).

Trzylatek, który przychodzi do Akademii bada ile tlenu jest w powietrzu i odkrywa, dlaczego samolot lata.

Dzieci na pierwszym etapie edukacji szkolnej, poznają zaawansowane zagadnienia z dziedziny chemii, fizyki czy biologii. Na każdych zajęciach wykonywany jest eksperyment naukowy, który pomaga dzieciom odkryć rozwiązanie stawianych przed nimi problemów.

Nie trzeba chyba dodawać, że jest to bardzo lubiana przez dzieci część zajęć. Dzieci uwielbiają przewidywać wyniki eksperymentów i szukać wyjaśnień, dlaczego coś zadziało się w taki właśnie sposób.

W efekcie same wymyślają i opracowują własne eksperymenty naukowe, szukają wyjaśnień zjawisk w encyklopediach dla dzieci, uczą się czytać z pasją i entuzjazmem, bo na tym właśnie polega Metoda Zaangażowania Emocjonalnego.

Życzymy miłego dnia i przyjemnych wrażeń  podczas czytania naszego bloga?

rozwój dziecka

5 kroków do nastawienia rozwojowego

Nastawienie rozwojowe, to największy dar który można dać dziecku. Osoby o tym nastawieniu są bardziej wytrwałe w dążeniu do celu i częściej osiągają to, co jest dla nich wartościowe w życiu.

Kiedy dziecko wyznaje nastawienie na rozwój, etykiety nie przeszkadzają mu w funkcjonowaniu, gdyż to nastawienie je neutralizuje.

 

5 kroków do nastawienia rozwojowego:

  1. Omów teorię

Porozmawiaj z dzieckiem o zmianach które zachodzą w mózgu w skutek uczenia się.  Poszukaj artykułów o neuroplastyce i rozbudowie sieci neuronów w wyniku stymulacji.

 

  1. Jak najczęściej dawaj dziecku „komunikaty rozwojowe”
  • Twój mózg jest jak mięsień, ćwicząc go stajesz się bystrzejszy.
  • Kiedy robisz zadanie z matematyki, twój mózg dosłownie się zmienia, przybywa w nim nowych połączeń między neuronami i stajesz się bardziej inteligentny.
  • Inteligencja nie jest cechą daną raz na zawsze, tylko zdolnością, która rozwija się dzięki pracy umysłowej.
  • Robimy rzeczy trudne, bo to najbardziej rozwija mózg.
  • Twoja osobowość nie jest wykuta w skale, możesz zmienić swój charakter.
  • Rezultat = pracowitość + strategia.
  • Postaraj się bardziej lub zmień strategię
  • Nie ma porażki, jest informacja.

 

  1. Chwal rozwojowo. Dostrzegaj wysiłek i strategię a nie talenty i umiejętności.

Dostrzegaj wysiłek i strategię a nie talenty i umiejętności. Zamiast „jesteś inteligentna”, możesz powiedzieć:

  • Widzę, że się starałaś.
  • Podoba mi się sposób, w jaki to zrobiłaś.
  • Jak to zrobiłaś?
  • Cieszę się, że sprawia ci radość to, co osiągnęłaś.
  • Widzę, że cię to kręci!
  • Podziwiam twój sposób rozumowania.

 

  1. Nie krytykuj i nie etykietuj negatywnie.

Możesz powiedzieć co widzisz i co czujesz zamiast oceniać. Zamiast „niezdara” możesz powiedzieć po prostu: „rozsypałeś, teraz posprzątaj”. Zamiast ocenić, że dziecko jest „bałaganiarzem” możesz powiedzieć: „Smutno mi, kiedy widzę, jak trzeci dzień brudne skarpetki leżą na podłodze”.”

 

  1. Świeć własnym przykładem.

Rodzicu, ty też możesz się zmienić? Każda prawidłowo udzielona pochwała, czy powstrzymanie się od krytyki sprawia, że twój mózg się zmienia?

dzieci emocje

NEGATYWNE ETYKIETY ZABIJAJĄ ZDOLNOŚCI DZIECKA

Każdy z nas urodził się z potężnym impulsem rozwojowym. Ucząc się chodzić, czy mówić, nasze maluchy nie przejmowały się tym, że upadają, popełniają błędy i nie martwiły się, że mogą się ośmieszyć. Jednak kiedy dzieci osiągają zdolność do samooceny, niektóre z nich zaczynają obawiać się wyzwań. Martwią się, że okażą się głupie czy niezdolne. Negatywne zaszufladkowanie sprawia, że dzieci obawiają się, że naprawdę zasługują na etykietę, którą otrzymały. Dlatego nadmierny krytycyzm tworzy nastawienie stałościowe.

JesperJuul, światowej sławy terapeuta rodzinny, zwykł mawiać, że czasami podłoga lepiej wychowuje dziecko niż rodzic. Kiedy dziecko upadnie, podłoga nie prawi morałów i nie gdera „A nie mówiłem!”.  Podłoga sprawia, że dziecko zaczyna rozumieć, że kiedy uczy się rzeczy nowych, może się zdarzyć, że sprawi sobie ból. Jednak podłoga nie krytykuje i nie poniża.

Syn: Ale jestem niezdarą.

Ojciec: Nie mówimy w ten sposób, kiedy wysypią się gwoździe.

Syn: A co mówimy?

Ojciec: Wysypałem gwoździe, teraz je pozbieram.

Syn: I tyle?

Ojciec: Tak, tyle.

Syn: Dziękuję tato.

Dwa nastawienia

Robert Sternberg, współczesny ekspert od inteligencji, uważa, że głównym czynnikiem który decyduje o tym, czy dziecko osiągnie mistrzostwo, nie są wrodzone zdolności, ale celowe zaangażowanie w rozwój. Nie zawsze ci, którzy na początku byli najinteligentniejsi, okazują się najinteligentniejsi na końcu, stwierdza badacz.

Naukowcy rozdali uczniom dość łatwe testy logiczne, które dzieci z chęcią rozwiązały i dobrze się przy tym bawiły. Jednak kiedy tym samym dzieciom rozdano testy ciut za trudne na ich wiek, wyraźnie zarysowały się dwie postawy.

Były dzieci, które szybko zniechęcały się i wracały do testów łatwiejszych, bądź zupełnie traciły zainteresowanie rozwiązywaniem zadań. Porażka sprawiała, że szybko poddawały się i wyraźnie cierpiały (niektóre nawet zaczęły płakać). Były jednak i takie dzieci, które cieszyły się, że mogą się czegoś nowego nauczyć i konsekwentnie brały testy trudniejsze do rozwiązania. Porażka zdawała  się motywować je do większego wysiłku. Czym różniły się od siebie te dzieci? Badania wykazały, że różniły się one nastawieniem do siebie samych, swoich cech i możliwości.

Wyobrażenia dziecka o sobie, wywierają olbrzymi wpływ na to jak będzie wyglądać jego życie. Wyobrażenia mogą zdecydować o tym czy dziecko stanie się tym, kim chce i czy osiągnie w dorosłym życiu to, co ma dla niego wartość.

Dzieci opisane powyżej jako pierwsze, miały nastawienie stałościowe, to znaczy podświadomie wierzyły, że ich cechy są ustalone raz na zawsze – człowiek może być albo mądry albo głupi a porażka wskazuje na to drugie (już taki jestem.). Druga grupa dzieci reprezentowała nastawienie rozwojowe. Podświadomie wiedziały, że wszystkie cechy, w tym również sprawność intelektualną, można rozwijać przez pracę i zastosowanie odpowiedniej strategii. I to właśnie robiły – rozwiązywały trudne testy i stawały się mądrzejsze. Nie tylko nie zniechęcały się porażkami, ale w ogóle zdawały się nie dostrzegać, że je ponoszą.

Carol Dweck, która odkryła i opisała te dwa rodzaje nastawień i ich konsekwencje, pisze w swojej książce „Nowa psychologia motywacji”:

To niesamowite, że tylko jedno przekonanie, że mogę zmienić swój charakter i intelekt, daje dzieciom upodobanie do wyzwań, wiarę w znaczenie wysiłku, elastyczność w obliczu niepowodzeń, i bardziej kreatywne osiągnięcia.

 

Osoby STAŁOŚCIOWE wierzą, że:

  • Zwyciężają zdolniejsi.
  • Porażka cię określa (jeżeli sukces = talent, to porażka = brak talentu).
  • Wysiłek jest dla tych, co nie mają talentu (syndrom zera i bohatera).

 

Konsekwencje takiego podejścia:

  • Osoby z podejściem stałościowym przejmują się swoim wizerunkiem.
  • Muszą ciągle udowadniać swoją inteligencję lub inne talenty.
  • Źle znoszą porażki.
  • Rezygnują z trudnych zadań.
  • Jeśli im nie wychodzi, obwiniają siebie lub innych.
  • Najczęściej uczą się mechanicznie.

 

Osoby ROZWOJOWE wierzą, że:

  • Sukces, to dawanie z siebie wszystkiego.
  • Porażka nie określa, kim jesteś.
  • Rezultat to wynik pracowitości i strategii.

Konsekwencje takiego podejścia:

  • Osoby z podejściem rozwojowym uczą się, bo chcą poznać nowe rzeczy.
  • Porażka motywuje ich do zmiany strategii bądź wysiłku.
  • Zazwyczaj stosują skuteczne metody uczenia się.
  • Lubią wyzwania.
  • Wiedzą, że mogą się zmienić.
Autorzy programu Mistrzowie Matematyki

Trzecioklasistka uczy matematyki starszego brata

ybdea1r9

Historia, opowiedziana przez tatę, którego córka uczestniczy w kursie Mistrzowie Matematyki.

„Ostatnio zobaczyłem, że moja córka, trzecioklasistka, tłumaczy coś z zaangażowaniem mojemu synowi, który chodzi do szóstej klasy.

Co robicie? – Spytałem.

Majka tłumaczy mi Twierdzenie Pitagorasa, bo nie zrozumiałem tego w szkole, a ona dobrze to umie wyjaśnić.

Spodziewałem się dużo po tym kursie, ale to przeszło trochę moje oczekiwania.

Innym razem wszedłem do pokoju córki i zobaczyłem że pisze coś z przejęciem w zeszycie. Na pytanie czym się zajmuje odpowiedziała ze szczerym uśmiechem:

Rozwiązuję macierze.

Macierze? – Zdziwiłem się. – Przecież to trudne, ja to miałem dopiero na studiach.

Nie tatusiu, to łatwe, jak chcesz to ci to wytłumaczę”.

Tata powiedział, że wcześniej córka uczyła się matematyki przeciętnie, nie miała problemów w szkole ale nie wykazywała też większego entuzjazmu. Do Akademii zapisał swoje dziecko, kiedy zauważył, że córka traci wiarę w siebie, kiedy zmieniła się jej nauczycielka.

„Teraz z radością obserwuję że wysiłek który wkłada i jej zaangażowanie sprawiają, że rozwija się ona na polu matematyki” – powiedział zadowolony tata.

 

Program Mistrzowie Matematyki oparty jest na założeniach Roberta i Ellen Kaplanów, profesorów matematyki z Uniwersytetu w Harvardzie. Twierdzą oni, że każde dziecko ma matematyczny talent i w każdym dziecku można go obudzić jeżeli stawia się przed dzieckiem odpowiednie problemy, które zainspirują je do myślenia i szukania rozwiązań.

Od trzech lat prowadzimy kursy matematyczne dla dzieci w całej Polsce. Wzięło w nich udział blisko 2000 dzieci. Z całą pewnością możemy potwierdzić, że Robert i Ellen mają rację. Każde dziecko może rozwinąć swoje matematyczne zdolności. Zapraszamy na Dni Otwarte w Akademii Nauki, gdzie Państwa dzieci będą mogły wziąć udział w bezpłatnych lekcjach pokazowych.

http://www.akn.pl/dni-otwartych-drzwi-2018/

nastolatki wiara w zmianę blog

Dzieci, które wierzą, że mogą się zmienić, lepiej się czują

Zasada zmienność/stałość (pisaliśmy o niej w poprzednim artykule http://www.akn.pl/5716-2/) nie dotyczy tylko sukcesów w nauce. David Scott Yeager z Uniwersytetu w Teksasie chciał znaleźć sposób, by zapobiec depresji u nastolatków, częstej na początku nauki w liceum. Uważał on, że problem tkwi między innymi w przekonaniu młodzieży, że osobowość jest niezmienna i nie można jej modyfikować, co jest dość przytłaczające w okresie, gdy wielu z nich nie czuje się ze sobą szczególnie dobrze. Yeager przeprowadził badanie z udziałem uczniów dziewiątych klas. Młodzież z grupy terapeutycznej czytała krótki tekst o tym, że osobowość nie jest wykuta w skale, a problemy nie wynikają ze stałych cech osobowości. Młodzi ludzie czytali też artykuł o plastyczności mózgu oraz opisywali własnymi słowami, jak może się zmienić osobowość. Dziewięć miesięcy później nastolatki, które zapoznały się z tekstem, nie wykazały objawów depresji. Natomiast uczniowie z grupy kontrolnej (którzy czytali o tym, że można kształtować sprawność ruchową, ale nie osobowość) wykazywali  około 39-procentowy wzrost objawów depresji – zgodnie z wcześniejszymi badaniami dotyczącymi depresji wśród młodzieży nieobjętej badaniem.

Powyższy artykuł  został napisany na podstawie książki Amy Cuddy Wstań! Skuteczny sposób, by zyskać pewność siebie i stawić czoło wyzwaniom, którą polecamy rodzicom.